wtorek, 18 sierpnia 2009

Już sie gotuje...

W naszym kociołku politycznym, a to za sprawą wypowiedzi generała Skrzypczaka. Albo to jest chłodne wyrachowanie z jego strony, albo faktycznie ma dość biurokracji. To się z czasem okaże. Byle tylko nie było tak jak teraz, że prawie wszyscy mają coś do powiedzenia o Skrzypczaku, a wyjatkowo mało o problemie. Problem braku sprzętu jest znany żołnierzom, warto tu przeczytać, co mówi na ten temat żona kapitana Ambroziaka. A tymczasem forma w jakiej generał wywołał dyskusje o problemie jest najważniejszym tematem wypowiedzi. Mógł przecież słać raporty do MON, do ministra. A słał? Sprawdził to ktoś?

Boję się, że prawdziwy problem utonie jak zwykle. Żeby nie było tak jednostronnie to przypomnę, że większość zakupów to przetargi, a tam gdzie przetargi tam podejrzenie o korupcję. Wcale nie tak trudno rzucić oskarżenie, więc każdy chce się zabezpieczyć, a procedury wydłużają się niemiłosiernie. Nie łudźmy się, grupy interesu też działają wokół MONu i w samym ministerstwie. Tak samo jak żołnierze w Afganistanie, czy Iraku są podejrzewani przy byle okazji o różne rzeczy, tak jest również tam gdzie się wydaje duże pieniądze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz